Przed wejściem trzy spasione foki szaleją w wodzie;)
W środku mnóóóóóstwo przeróżnych ryb i innych wodnych stworzeń;)
Pierwszy jednak był milutki, domowy zwierzaczek – komodo.
Dalej tunel (ryby pływają dookoła) i rośliny w PRZEPIĘKNYCH kolorach!! Niestety nie widać tego za dobrze na zdjęciach poniważ a) było ciemno, b) woda i szyby wszystko na zdjęciach zmieniły;(.
Ciocia, w tunelu pełnym ryb, kazała dzieciaczkom mówić o SUSHI, a chwilę później, gdy poszliśmy pooglądać krokodyla, rozmarzyła się o pięknych butach i torebce:).
Nie wiedzieć czemu, najbardziej podobały mi się ŻÓŁWIE;P Takie słodkie, wielkie, kochane, pływające skorupki;)
Kawałek dalej dwie sale poświęcone rekinom. Jedna – pełna ‘malutkich’ szczĘk pełnych ‘tępych’ zębów, zdjęć, czy plastikowych modeli (można ‘odkleić’ skórę i zobaczyć jak wygląda brzuch rekina od środka).
W drugiej już tylko rekiny. Chwila patrzenia na te rybeczki tylko umocniła mnie w przekonaniu, że to są okropne zwierzęta. I nie chodzi mi o to, że są niebezpieczne, tylko po prostu są BRZYDKIE:P
Pod koniec wycieczki zatrzymaliśmy się na sekunde, żeby popatrzeć na ocean i plaże i powrót do domu:D.
***
xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz