piątek, 23 lipca 2010

Can we go to the library? – pytanie 2-latka, który pije za dużo mleka z Omega 3;)

5:00 (czyt. 11:00 tam u was) pobudka, syrena Majka powyła chwile, bo się w nocy steskniła za „mooooommy” ;).

Ok. 13 udało nam się wyjść z domu. Jak od rana prosił Miłosz, pojechaliśmy do ‘library’. Bo teraz tam się bawią dzieci, a nie na placach zabaw, czy w parkach!!

Popołudniu ‘malutkie’ zakupy, bo w lodówce pusto. A w sklepie najładniej ułożone warzywa i owoce jakie w życiu widziałam:P wszystko równiutko, idealnie. Komu się chce to robić!?

Oprócz tego… najrzadziej odwiedzane półki w supermarkecie? Z płatkami, musli itd. Dlaczego? Bo to „jest za zdrowe dla amerykanów”…;-). Czyli musiała Natalka przyjechać, żeby im troche tego jedzenia ubyło.

Kolejny dowód, że to jest kraj, w którym mieszkają lenie? W sklepach wiekszość rzeczy jest popakowana, pokrojona, przyprawiona tak, żeby tylko podgrzać i dac na talerz. Help! Czy ludzie już nie mają czasu, żeby pomidora albo ogórka pokroić, i muszą je mieć gotowe?! ;-)

Cytat dnia: Misiek w aucie - „I‘m not beautiful. I’m cute”. ;-)

***

Piątek.
Prawie dwie godziny na placu zabaw, z wszystkich się leje, 40 stopni, ale nagroda jest najlepsza. 2/3* dzieci śpi w aucie i jest CICHO ;)

*Majka, Milosz i pożyczony Cyprian

+ rozmowa z rodzicami. Najważniejsze pytanie? „Czy próbowałyście już nalewke?” :)

Mamuś, i coś dla Ciebie;) GÓRALKA !!!



edit 22:48. Dzieci są zdecydowanie najsłodsze i najkochańsze kiedy śpią:P

a na dobranoc, duet Maja&Miłosz w piosence "shake it baby, shake it!"

xx

2 komentarze:

  1. haha musze te maluchy poznać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. przyjeżdżaj bejbee:D
    albo poczekaj do września jak wróce, bo mam zamiar je porwać:)!! tylko ciiiii!

    OdpowiedzUsuń