wtorek, 27 lipca 2010

27.07 – Children’s Farm

Uwaga! Uwaga!!! Na termometrze PONIŻEJ 30 stopni:) czy ja dobrze widze? Czy już to słońce tak mi mózg stopiło, że nie myśle…?
Wykorzystujemy pogodę na spacer.

Pojechałyśmy do „domku z ogródkiem, zwierzątkami domowymi i niedźwiedziami”.


A w rzeczywistości GIGANTYCZNY park z przeróżniastymi budyneczkami, alejkami, fontannami, wodospadami itd. Itd. Itd…. Wstęp oczywiście za darmo, bo jakżeby inaczej. U nas pewnie za wejście trzeba by wydać co najmniej 15 zł za osobę, nie licząc wstępu do poszczególnych miejsc. Np. akwarium czy innych.

Dzieciury padły w drodze do domu, więc mamy chwilę ciszy!!!:)

A! no i padać zaczęło:P co to się dzieje?!


złe wspomnienia z dzieciństwa...:( Hamburg ok. 1992-3 roku, Natalka z tatusiem chodzą po takich samych kamolach i co? PLUM! Talala w wodzie;)

trochę niewyraźne, ale to murzyn ubrany w kimono i tą dziwną czapeczke, która wygląda jak odwrócony talerz;P





















bo MĄDRE dzieci bawią się tylko mądrymi urządzeniami ;)




tak, tak.. to ONE! Jedyne, niepowtarzalne, KRAKOWSKIE GOŁĘBIE :) to właśnie ich mi najbardziej brakuje tutaj, więc STRASZNIE się ucieszyłam widząc je latające nad moją głową:P



KIIIIIIIIIIIIIIS ♥


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz