piątek, 30 lipca 2010

29-30.07

BASEEEEN:)

Małe, pomarańczowe, a potrfi dac tyle radosci:P
Dzien spedzony w domu i jego najblizszej okolicy, oprocz wieczornego wypadu do sklepu po zapas mleka dla madrych dzieci!:D



Odnalazl się pies!!!! Po nocy spedzonej gdzies daleko od domu, slepy, gluchy dziadzius – Godzilla wrocil do domu;-)


Piątkowy plan dnia to ogród botaniczny.


Połowe roślin, które tu rosną mam zamiar zabrać ze sobą do domu. Albo w ogóle cały gigantyczny ogród. Mnóstwo kwiatków, krzaków, drzewek i innych z każdej części świata, świetny plac zabaw dla dzieci, fontanny… i standardowe pytanie „Dlaczego czegoś takiego nie ma u nas:(?”.

W drodze powrotnej, jak to dzieci powinny mieć w zwyczaju, M&M padły!!
Tatuuuu…. Wybacz, ale masz tutaj poważną konkurencję w chrapaniu!! Misiu dał nam niezły koncert:P



Wieczorem wreszcie porządna kolacja;P joke. Dzieciaki rzuciły się na jedzenie, tak jakby od tygodnia nie jadły kompletnie NIC:P



Zostałyśmy dzisiaj same na weekend… Plan na wieczór: Dobry film i duuuuuużo alkoholu:P oczywiście żartuje!! Ciocia wcale nie chce mnie upić;)




Majka rozmawia i całuje moich rodziców;)


100% KRAKOWIAAAAACY!!
Nasz kierowca!!

PHOTOS:






































xx

PS.
Jesli cos sie powtarza, to przepraszam, ale pozna pora robi swoje;)
całusy!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz